Witamy na blogu firmy Inoxa

Rodzaje domowych koszy na odpadki


Jeszcze dekadę temu kosz na odpadki w większości domów był prostym, plastikowym pojemnikiem, stojącym w szafce pod zlewem lub innym niewidocznym miejscu. Obecnie, w dobie segregacji odpadów, koszy w domu jest więcej. Nic więc dziwnego, że osoby urządzające swoje mieszkania, szukają ciekawych rozwiązań tego problemu i chcą, aby kosze nie rzucały się w oczy, a jeśli tak jest, to by wyglądały schludnie.

Plastikowe pojemniki

Najprostszym rozwiązaniem jest oczywiście postawienie obok siebie kilku plastikowych pojemników w różnych kolorach. Jeśli jest taka możliwość, warto ukryć je w szafce, a jeśli nie, pamiętać o tym, by zawsze były czyste. Warto zastanowić się też nad ich rozmiarami. Na odpady bio nie warto kupować bardzo dużego kosza – i tak musimy je regularnie wyrzucać, aby nie generowały przykrego zapachu. Duży kosz sprawdzi się za to świetnie w przypadku odpadów szklanych, które możemy zbierać bardzo długo bez obaw o higienę w kuchni.

Ozdobne kosze aluminiowe

Gdy wiemy, że nasze kosze na śmieci będą widoczne, warto zastanowić się nad zakupem eleganckich pojemników aluminiowych, lub nawet takich ozdobionych grafikami. Oczywiście należy wybrać je zgodnie ze stylem naszej kuchni – kosze staną się jej dekoracją. Poza funkcjami praktycznymi będą miały też spory wpływ na jej estetykę.

Kosze wysuwane

Prawdziwym hitem wnętrzarskim w ostatnich latach stały się wysuwane kosze na śmieci. To rozwiązanie bardzo dyskretne (szuflada z koszami znajduje się zazwyczaj w szafce pod zlewem lub obok) i niezwykle wygodne. Kosze są zawsze pod ręką i nie zajmują miejsca w kuchni. Otwarcie szuflady oznacza łatwy dostęp do wszystkich koszy, dzięki czemu segregacja odpadów jest jeszcze prostsza. W małych kuchniach właściciele decydują się np. na 2 lub 3 kosze wysuwane, a makulaturę czy szkło, które wyrzuca się rzadziej, zbierają do szafki obok. Kosze tego typu dostępne są w różnych rozmiarach, dzięki czemu bez większych komplikacji można dopasować rozwiązanie dla swojej kuchni.


Wróć do bloga